W ten sposób złapałem wieczność za ogon. Znalazłem się poza życiem i śmiercią. NIEUSTRASZONOŚĆ, RADOŚĆ, WSPÓŁCZUCIE. Lecz później widząc, że dla innych ludzi rzeczy trywialne były najważniejsze, zaczołem siebie podejrzewać o stwarzanie nieistniejącego świata - innymi słowy o schizofrenię ...


Kiedy dziesięć lat po tym odkryciu spotkałem buddyjskich lamów wszystko stało się jasne. 2500 lat temu Budda powiedział: "Forma jest pustką, pustka jest formą." i że nasza nieustająca aktywność decyduje gdzie i w jakiej formie będziemy egzystować. Lecz nauczał swoich uczniów również: "Nie noście stawu za łabędziami, łabędzie przylecą same."


Od roku 2002 zajmuje się również fashion – haute-couture, choć wolałbym to nazywać żywym obrazem. Jestem otwarty na rozmaite propozycje związane ze światem wizji. Zapraszam do swojego świata.


Wojciech Irydos Mazur









„Wole malować kobiety i myśleć o wszechświecie,

niż malować wszechświat, a myśleć o kobietach.”

Kiedy miałem 16 lat spotkałem 2 kolory kochające się na głowie mumii egipskiej księżniczki. To był pomarańczowy I zieleń tabaczkowa. Wychodząc z muzeum poczułem, że stałem się artystą – malarzem.


Miłość i Piękno spowodowały , że skoncentrowałem się na poszukiwaniach miejsca, do którego Śmierć i Nietrwałość nie mają dostępu. Wiedziałem, że nikt nie poda mi godnego zaufania adresu. Z drugiej strony musiałem być pewny, że wartość nie stanie się ironią, kiedy wszystko zatraci się w nicości. Byłem przekonany, że jeśli istnieje taka wiedza, każdy by ją znał, jako że jest to jedyna istotna rzecz.


Minęły dwa lata, skoncentrowawszy swój umysł na tej sprawie, pojąłem, że wszystko w tym świecie ma kształt. Kształt nie może być oddzielony od przestrzeni, jakkolwiek kształt nie jest przestrzenią. Przestrzeń jest niesubstancjonalna, więc nie może umrzeć a co więcej z niej rodzi się świat stworzony przez kształt (w znaczeniu uniwersalnym).